Utopiliśmy w sobotę w potoku
Naszą „Koleżankę” z Białegostoku
Teraz nikt nam nie podskoczy
Każdy klub już łóżko moczy
Na myśl, że z PASAMI grają
To bezsenne noce mają
No bo Nasze zacne grajki
To są goście z innej bajki
Choć zadyszkę lekką mieli
To wygrywać bardzo chcieli
No i nastał wreszcie czas
By powiedzieć porażkom PAS!
DZIK wręcz był nie do poznania
Po boisku gonił niczym łania
Strzelał, gonił i faulował
A na końcu nawet zdołał
Zagrać HANCE piłkę z gracją
BARCA nie powstydziłaby się taką akcją
PELLE z wapna walnął bramkę
Piłka poszła w prawą flankę
No i trzy punkciki mamy
Już lidera doganiamy
Ale zanim PASY na pudle staną
Zmierzą się Niecieczą z kukurydzy znaną
Bo tam jak w horrorze „Pole strachu”
Kukurydza sięga stadionowego dachu
Ale my się nie boimy z słoników z Niecieczy
Choć przegraliśmy tam już kilka meczy
Teraz jesteśmy na fali, wszystko wygrywamy
Bo zwycięstwo w swym DNA mamy
A więc drodzy moi, bilety kupujcie
Kukurydzy Wy się wcale nie bójcie
Tylko do Niecieczy czym popadnie gnajcie
CRACOVIA PANY głośno zaśpiewajcie
RymPas